Od francuskiej noweli do oscarowego musicalu
Historia „Gigi” zaczęła się w 1944 roku, kiedy francuska pisarka Colette opublikowała nowelę o tym samym tytule. Szybko doczekała się ona adaptacji filmowej we Francji, a następnie – w 1951 roku – broadwayowskiej sztuki z młodziutką Audrey Hepburn w roli głównej. Jednak to dopiero musicalowa wersja z 1958 roku, wyreżyserowana przez Vincente’a Minnellego, zyskała światową sławę i uznanie krytyków. Scenariusz napisał Alan Jay Lerner, a muzykę skomponował Frederick Loewe – duet znany z takich hitów jak „My Fair Lady”.
Paryski romans, który podbił Oscary. Ten film nie ma sobie równych
Akcja filmu rozgrywa się w Paryżu u progu XX wieku. Poznajemy Honore Lachaille’a (w tej roli niezapomniany Maurice Chevalier) oraz jego siostrzeńca, młodego i bogatego Gastona (Louis Jourdan), który znudzony życiem szuka nowych wrażeń. Jego towarzyszką staje się Madame Alvarez (Hermione Gingold) oraz jej wnuczka Gigi (Leslie Caron), wychowywana przez ciotkę Alicję (Isabel Jeans) na damę i przyszłą żonę z wyższych sfer. Kiedy Gaston odkrywa zdradę swojej kochanki, postanawia wyjechać, lecz jego wuj przekonuje go, by został i poszukał nowej miłości. Wspólny wyjazd nad morze z Madame Alvarez i Gigi staje się początkiem intrygi – starsze panie postanawiają wyswatać dziewczynę z Gastonem. Czy ich plan się powiedzie? Czy rodzące się uczucie przetrwa próbę czasu i konwenansów?
Hollywood oszalało na punkcie tego filmu. Zgarnął komplet najważniejszych nagród
Jednym z największych atutów „Gigi” jest muzyka – to właśnie ona sprawia, że film niezmiennie zachwyca. Oscarowa ścieżka dźwiękowa pełna jest niezapomnianych utworów, takich jak „Thank Heaven for Little Girls”, „It’s a Bore”, „The Night They Invented Champagne”, „I Remember It Well” czy tytułowa „Gigi”, która zdobyła statuetkę za najlepszą piosenkę. Melodie Lernera i Loewego są nie tylko piękne, ale i niezwykle chwytliwe – trudno się dziwić, że widzowie nucą je jeszcze długo po zakończeniu seansu.
Wizualny majstersztyk – kostiumy, scenografia i montaż
„Gigi” to także prawdziwa uczta dla oczu. Film zachwyca przepychem kostiumów, dopracowaną w najdrobniejszych szczegółach scenografią oraz malarskimi zdjęciami. Nic dziwnego, że produkcja zdobyła Oscary za zdjęcia, kostiumy i scenografię. Na szczególne uznanie zasługuje także montaż Adrienne Fazan, która z niezwykłą precyzją połączyła sceny dialogowe z widowiskowymi numerami muzycznymi, nadając całości lekkości i płynności.
Ponadczasowa opowieść o miłości i dorastaniu
Choć „Gigi” osadzona jest w realiach początku XX wieku, jej przesłanie pozostaje aktualne do dziś. Motyw „społecznego wychowania” młodej dziewczyny może dziś budzić kontrowersje, jednak uniwersalna opowieść o poszukiwaniu miłości, nieporozumieniach i trudnych wyborach jest bliska każdemu pokoleniu. To właśnie ta ponadczasowość sprawia, że musical nie traci na aktualności.
- Ma 96% pozytywnych ocen i Oscara. Ten wojenny dramat wstrząsnął całym światem
- Nowy film wojenny twórcy hitu „Ocalony”. Prawdziwa historia młodych bohaterów rozdziera serce
- Aktor z „Heated Rivalry” nie do poznania. Connor Storrie powraca w nowej roli
- 10 Oscarów i 93% wśród krytyków! Oto historia, która zmieniła kino na zawsze
- Znamy go jako Chandlera z „Przyjaciół”. To za tę rolę w dramacie dostał nominację do Złotego Globu
