Film „Mniej obcy” przypomniał historię rodziny lidera Lady Pank
Film „Mniej obcy”, który 7 października 2026 roku zadebiutował na Netflixie, opowiada o życiu Jana Borysewicza, gitarzysty, kompozytora i lidera zespołu Lady Pank. Produkcja przedstawia zarówno rozwój jego kariery muzycznej, jak i wybrane wydarzenia z życia prywatnego.
W filmie znalazł się między innymi wątek pierwszego małżeństwa Borysewicza z Danutą. Para poznała się w latach 70. i w 1979 roku doczekała się córki Joanny. Ich związek nie przetrwał jednak długo. Po rozwodzie dziewczynka została z matką. Po latach Borysewicz przyznawał, że nie był gotowy na ojcostwo i nie uczestniczył w wychowaniu Joanny w takim stopniu, w jakim powinien. W książce „Jan Borysewicz. Mniej obcy”, będącej zapisem rozmów artysty z Marcinem Prokopem, wspominał: „Cieszyłem się, zajmowałem się nią, przez moment byliśmy rodziną. Tylko potem ruszyłem w świat, czyli z Wrocławia do Warszawy, zaczęło się Lady Pank i moje ojcostwo się rozmyło. Nie byłem na nie gotowy”.
Joanna Borysewicz próbowała później zaistnieć w show-biznesie. W 2001 roku pojawiła się na okładce magazynu „Playboy”, a następnie pozowała także dla „CKM”. Wcześnie została matką — pierwszą córkę urodziła w wieku 16 lat, a drugą rok później. W kolejnych latach Joanna Borysewicz ponownie trafiła na pierwsze strony gazet w związku ze sprawą sądową, w której odpowiadała razem z matką.
Była żona i córka Jana Borysewicza były zamieszane w tzw. aferę dubajską
Na początku lat 2000. Danuta Borysewicz i Joanna Borysewicz prowadziły agencję modelek, fotomodelek i hostess. Firma zajmowała się między innymi organizowaniem udziału kobiet w sesjach zdjęciowych, pokazach mody i wydarzeniach branżowych. Według ustaleń śledczych działalność agencji z czasem została rozszerzona o organizowanie spotkań o charakterze seksualnym z zamożnymi klientami. Śledczy ustalili, że kandydatki były wyszukiwane między innymi na imprezach i dyskotekach, za pośrednictwem znajomych i portali społecznościowych, a także w programach telewizyjnych oraz podczas konkursów piękności. Następnie miały być umawiane z klientami lub wysyłane na zagraniczne wyjazdy m.in. do Dubaju, Londynu, Barcelony, Courchevel czy Saint-Tropez.
Według prokuratury Joanna Borysewicz miała zarobić około 250 tys. złotych z tego rodzaju działalności.
Była żona i córka Jana Borysewicza skazane za sutenerstwo
W 2009 roku przeszukano mieszkanie Joanny Borysewicz. Kobieta została zatrzymana i przesłuchana w związku z podejrzeniem czerpania korzyści z działalności związanej ze świadczeniem usług seksualnych. Po kilkunastu godzinach została zwolniona.
W kwietniu 2013 roku Joanna Borysewicz i Danuta Borysewicz stanęły przed sądem we Wrocławiu. Proces dotyczył sutenerstwa i nakłaniania kobiet do prostytucji. W toku postępowania analizowano między innymi sposób wyszukiwania kandydatek, organizowanie spotkań oraz zagranicznych wyjazdów. Ostatecznie oskarżone zostały uznane za winne.
Joanna Borysewicz otrzymała karę dwóch lat pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata. Sąd orzekł również przepadek 30 tys. złotych pochodzących z przestępstwa oraz pięcioletni zakaz prowadzenia działalności gospodarczej w formie agencji modelek. Kobieta dobrowolnie poddała się karze.
Danuta Borysewicz została skazana na rok i sześć miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na pięć lat, a także zobowiązana do zapłaty grzywny w wysokości 1000 złotych. Otrzymała także pięcioletni zakaz prowadzenia działalności gospodarczej w postaci agencji modelek.
W części publikacji medialnych proces określano jako element tzw. afery dubajskiej.
„Każdy wie, tylko nie mówi się o tym głośno”. Joanna Borysewicz o spotkaniach z bogatymi klientami
W 2013 roku Joanna Borysewicz mówiła o swojej działalności w rozmowie z reporterami programu „Uwaga!” TVN. Przyznała, że umawiała kobiety z agencji na spotkania biznesowe i kolacje z zamożnymi mężczyznami, ale przekonywała, że nie interesowała się tym, co działo się później.
Prowadziły normalne życie, bardzo sympatyczne, inteligentne, wygadane — mówiła.
Każdy wie, tylko nie mówi się o tym głośno, że dziewczyny pracujące jako hostessy umawiają się na kolacje biznesowe i wyjeżdżają na imprezy. Sex, drugs and rock'n'roll, tak już jest w tym wielkim świecie.
Borysewicz przekonywała, że kobiety mogły dzięki takim spotkaniom szybko zarabiać duże pieniądze: „Dziewczyny w trzy miesiące zarabiały na mieszkania, kawalerki. Czemu miały nie zarabiać, trzeba żyć! Teraz jest tak trudno egzystować. One miały super samochody, super życie”.
Oskarżone utrzymywały, że kobiety same chciały uczestniczyć w spotkaniach i nikt nie zmuszał ich do świadczenia usług seksualnych. Sąd nie podzielił tej argumentacji i uznał, że działalność oskarżonych wyczerpywała znamiona sutenerstwa.
Po ogłoszeniu wyroku Joanna Borysewicz w rozmowie z „Super Expressem” tłumaczyła, że nie znała pełnej skali działalności, w którą została zaangażowana:
W pierwszej chwili faktycznie byłam wystraszona, kiedy dowiedziałam się, że zostałam wmanipulowana w grupę przestępczą, o której nie miałam pojęcia. (…) Przez 4 lata żaden prokurator mnie nie oskarżał, a zmieniał się prokurator za prokuratorem. Nagle po latach dowiedziałam się, że potraktowano mnie jak szefa mafii, a okazałam się nic nieznaczącą osobą, która nawet nie miała pojęcia, dlaczego to nabrało takich rozmiarów.
Sugerowała również, że jej nazwisko mogło wpłynąć na zainteresowanie sprawą: „Może na moim nazwisku można w prokuraturze awansować?”.
Głośna sprawa Joanny i Danuty Borysewicz stała się inspiracją dla „Dziewczyn z Dubaju”
Sprawa Joanny i Danuty Borysewicz została szerzej opisana w książce Piotra Krysiaka „Dziewczyny z Dubaju”, wydanej w 2018 roku. Autor przedstawiał w niej kulisy organizowania wyjazdów Polek do zamożnych klientów z zagranicy, sposób nawiązywania kontaktów oraz rolę osób pośredniczących w takich spotkaniach. Krysiak podkreślał, że publikacja w dużej mierze opierała się na dokumentacji sądowej.
Na podstawie książki w 2021 roku powstał film „Dziewczyny z Dubaju” w reżyserii Marii Sadowskiej. Producentką kreatywną była Dorota „Doda” Rabczewska. Danutę Borysewicz zagrała Katarzyna Figura, a w rolę Joanny wcieliła się Katarzyna Sawczuk.
„Nie chciałem mieć z tym nic wspólnego”. Co Jan Borysewicz mówił o relacji ze starszą córką?
Danuta Borysewicz zmarła w czerwcu 2024 roku. Informacja o jej śmierci trafiła do mediów kilka miesięcy później. Pogrzeb odbył się w Nadolicach Małych pod Wrocławiem. Według doniesień medialnych w ostatnich latach życia mieszkała z córką Joanną.
Jan Borysewicz nie pojawił się na uroczystościach pogrzebowych. Lider Lady Pank od lat nie utrzymywał bliskich relacji ani z byłą żoną, ani ze starszą córką.
W książce „Jan Borysewicz. Mniej obcy” podkreślał, że po rozwodzie z Danutą nie brał udziału w wychowaniu Joanny, a tym samym nie miał wpływu na jej późniejsze decyzje:
Jeszcze raz powtarzam — ja jej nie wychowywałem, nie kształtowałem jej systemu wartości. Poza tym, z tego, co wiem, to nie była tylko jej sprawa, ale też sprawa jej matki. Trudno mi to jakkolwiek komentować, bo nie znam szczegółów, nie chciałem mieć z tym nic wspólnego – Borysewicz podkreślał, że nie miał związku z działalnością prowadzoną przez byłą żonę i córkę.
Według relacji Borysewicza obecnie kontaktują się głównie przy okazji świąt i urodzin. Muzyk mówił także, że nie utrzymuje regularnych kontaktów z wnuczkami.
- Lady Pank odrzucili propozycję Madonny. Jan Borysewicz po latach wyjaśnił dlaczego
- Film pokazał to inaczej. Córka Jana Borysewicza zabrała głos po premierze „Mniej obcy”
- Medale „Zasłużony Kulturze Gloria Artis” rozdane! Wśród wyróżnionych Quebonafide
- Oto kulisy życia lidera Lady Pank. Ten polski film zaraz podbije Netflixa
- Jan Borysewicz bez cenzury! Film „Mniej obcy” o liderze Lady Pank już wkrótce na Netflixie


