Według Allred do seksualnego wykorzystania 16-latki przez reżysera miało dojść w południowej Kalifornii. Jej klientka odmówiła jednak podania szczegółów. Mecenas Gloria Allred podkreśliła, że chociaż sprawa jest już przedawniona, to "Robin" może złożyć zeznania, jeśli Roman Polański stanie przed sądem w związku z innymi oskarżeniami o przestępstwa seksualne.
Przypomnijmy, że Polański jest oskarżony o to, że w 1977 roku podał środki usypiające i alkohol 13-letniej wówczas Samancie Gailey (obecnie Geimer) i doprowadził ją do poddania się aktowi seksualnemu w domu aktora Jacka Nicholsona. Zgodnie z ustawodawstwem stanu Kalifornia każdy kontakt seksualny z nieletnią traktowany jest jako gwałt.
Podczas procesu reżyser przyznał się do seksu z nieletnią, po tym jak w ramach nieformalnej ugody prokuratura obiecała mu rezygnację z innych zarzutów. Spędził 42 dni w więzieniu, skąd został warunkowo zwolniony. Nie czekając jednak na wyrok, opuścił w 1978 roku Stany Zjednoczone. Jak twierdził, obawiał się, że sędzia nie dotrzyma warunków ugody. Polański mieszka i tworzy obecnie we Francji i w Szwajcarii, często odwiedza również Polskę. Zarówno Szwajcaria, jak i Polska odrzuciły amerykańskie wnioski o ekstradycję reżysera do USA. Francja nie ma natomiast ze Stanami umowy o ekstradycji.
Źródło: RMF24.pl
Czytaj dalej:
- Próbował ją zgwałcić, więc odgryzła mu język. Dowód przekazała policji
- Pojawiły się nowe informacje w sprawie gwałtu na 14-latce z Poznania. W tle narkotyki i romans
- Tragedia w Warszawie. W Parku Praskim odnaleziono zamordowaną kobietę
- Nowe fakty w sprawie uprowadzonej 14-latki z Poznania. Została zgwałcona
- 11-latek zgwałcony we wrocławskim parku wodnym. Areszt dla podejrzanego