Każdy kierowca dobrze wie, jak nieprzyjemne może być niespodziewane spotkanie z progiem zwalniającym. Te elementy miejskiej infrastruktury mają podnieść bezpieczeństwo, poprzez wymuszenie zmniejszenia prędkości. I wszystko to ma sens, ale jak widać – trzeba na nie uważać nawet wtedy, kiedy wysiądziemy z samochodu.
O prawdziwości tego twierdzenia przekonał się boleśnie uczestnik Tour De Moselle. Niestety raczej nie będzie go miło wspominał…
Zobaczcie sami:
Czytaj dalej:
- Ile wynosi mandat za brak kasku u dziecka podczas jazdy rowerem? Nowe prawo już od 3 czerwca
- Córka Piotra Cyrwusa miała wypadek. W jakim stanie jest aktorka?
- Nawet 4500 zł dotacji na rower! Kiedy rusza nabór wniosków?
- Nie bieganie ani spacer! Oto najbardziej efektowna forma ćwiczeń
- Jechał na rowerze, wydmuchał 3,5 promila. Mandat zwala z nóg