Anna Wyszkoni uspokaja fanów: "Nie dzieje się ze mną nic niepokojącego"

Wokalistka po sobotnim koncercie w Opolu wygłosiła wzruszającą przemowę. Gwiazda swoimi słowami wywołała lekki niepokój. Anna Wyszkoni w ostatnim wpisie na Instagramie podziękowała i uspokoiła swoich fanów.

17 września odbył się ostatni koncert „Od Opola do Opola”. Tego dnia w opolskim amfiteatrze  zaśpiewali m.in.: Edyta Górniak, Rafał Brzozowski, De Mono, Bracia oraz Anna Wyszkoni.  Podczas występu wokalistka wygłosiła przejmującą przemową dotyczącą jej stanu zdrowia. Piosenkarka po wykonaniu utworu „Oszukać los” poprosiła publiczność o wsparcie: „Kochani, nie wiem, czy da się oszukać los. Myślę, że wszystko jest tam już zapisane. Dlatego bardzo was proszę, żebyście trzymali kciuki w tym tygodniu za mnie i za moje szczęśliwe karty.”

37-letnia wokalistka wczoraj w serwisie społecznościowym opublikowała zdjęcie opatrzone tekstem, w którym podziękowała wszystkim swoim fanom i bliskim za wsparcie oraz wyjaśniła, jaki jest jej stan samopoczucia. Ania Wyszkoni na Instagramie wyznała: „Kochani, dziękuję za gorące, mimo nieprzychylnej aury, przyjęcie w Opolu. Dziękuję za wszystkie słowa wsparcia i otuchy, jakie od Was otrzymałam po występie i otrzymuję do tej pory. Jest mi niezmiernie miło i jestem wzruszona, pragnę Was jednak uspokoić, że jakkolwiek dramatycznie zabrzmiały moje słowa, nie dzieje się ze mną nic niepokojącego. Udzielił mi się płaczący nastrój zalanego deszczem Amfiteatru w Opolu i przygniotła perspektywa kilkudniowego pobytu w szpitalu na badaniach kontrolnych. Tylko tyle. I aż tyle, bo to oczywiście żadna przyjemność, jednak zapewniam Was, że ciągle jestem tu nowa i wracam do Was już za kilka dni. I jedziemy dalej!”.

Fotografia wraz z poruszającym opisem wywołała falę komentarzy wsparcia. Fani życzą wokalistce szybkiego powrotu do zdrowia. I my dołączamy się do  życzeń.

Rok temu lekarze stwierdzili u  Anny Wyszkoni złośliwego raka. Wówczas wokalistka   przeszła poważną operację. W wywiadzie z tygodnikiem „Świat i ludzie” gwiazda zdradziła: „Lekarz powiedział, że nerwy strun głosowych były wręcz przylepione do tarczycy, że naprawdę operował na krawędzi ryzyka”.

 

Kochani, dziękuję za gorące, mimo nieprzychylnej aury, przyjęcie w Opolu. Dziękuję za wszystkie słowa wsparcia i otuchy, jakie od Was otrzymałam po występie i otrzymuję do tej pory. Jest mi niezmiernie miło i jestem wzruszona, pragnę Was jednak uspokoić, że jakkolwiek dramatycznie zabrzmiały moje słowa, nie dzieje się ze mną nic niepokojącego. Udzielił mi się płaczący nastrój zalanego deszczem Amfiteatru w Opolu i przygniotła perspektywa kilkudniowego pobytu w szpitalu na badaniach kontrolnych. Tylko tyle. I aż tyle, bo to oczywiście żadna przyjemność, jednak zapewniam Was, że ciągle jestem tu nowa i wracam do Was już za kilka dni. I jedziemy dalej! 😊😘 #chcęwasobchodzić #jestemtunowa #abędęjeszczenowsza #dziękujęzawszystko #kochamwas #opole #festiwal #amfiteatr #wstrugachdeszczu #nagroda #chybazacałokształt #czyjestemjuż #zasłużona #? #😉 Foto: TVP/Jan Bogacz

A post shared by Anna Wyszkoni | Official (@annawyszkoni_official) on

 

Czytaj dalej: