Istnieje szansa, że spora część z Was kojarzy kultowy animowany serial dla dzieci „Pszczółka Maja”. Jego odświeżona wersja do dziś cieszy się sporą popularnością wśród młodych odbiorców. Rodzice często serwują im maratony z Mają – na przykład puszczając kilka odcinków z rzędu na Netflixie.
I tak właśnie zrobiła pewna mama. W pewnym momencie jednak nieco zaniepokoiło ją to, co zobaczyła na ekranie. W produkcji kierowanej do najmłodszych, niewinnych widzów zawarto bowiem rysunek… męskiego przyrodzenia. I nie chodzi tu o jakieś zbereźne skojarzenie, ale o rysunek, jaki można czasami zobaczyć na murach ozdabianych przez okolicznych chuliganów.
Najwidoczniej twórcy bajki chcieli zrobić jakiś śmieszny żart – albo jeden z rysowników chciał w ten sposób pożegnać się z pracą. Tak czy inaczej, tego typu treści nie powinno być w animacjach dla dzieci!
Zobaczcie kontrowersyjny fragment filmu (rysunek możecie dostrzec w okolicy 15 sekundy):
- Borys Szyc i Filip Pławiak po dwóch stronach więziennego muru. Netflix zapowiada serial „Bunt”
- Nowa K-drama na Netflixie łączy romans ze szpiegowską intrygą. O czym jest „100 dni oszustwa”?
- To jedno z najgłośniejszych anime ostatnich lat. Netflix ogłosił obsadę aktorskiej wersji!
- Jest na Netflixie od wczoraj, a już stał się numerem 1 platformy! Widzowie oceniają: „Kolejny serial z…”
- Te książki stały się podstawą hitów ze streamingu. Pięć tytułów na jesienne wieczory