Fani co jakiś czas wracają do "Titanica" i jego ostatnich scen. Film bowiem na samym końcu pokazuje między innymi łamiącą serca scenę, w której Rose DeWitt Bukater znajduje drzwi, na których udaje jej się przeżyć tragedię, podczas gdy towarzyszący jej Jack ginie, wychładzając się w lodowatej wodzie. Fani spekulowali niejednokrotnie, że przecież na drzwiach znalazłoby się miejsce dla drugiej osoby. Padało też mnóstwo innych propozycji na to, w jaki sposób można by uratować Jacka. Reżyser filmu jednak jest nieugięty i w prosty sposób komentuje, dlaczego Jacka czekała śmierć.
"Odpowiedź jest bardzo prosta. Tak było napisane na 147 stronie scenariusza. Myślę, że to naprawdę głupie prowadzić tę dyskusję 20 lat po premierze. „Titanic” opowiada o śmierci i rozstaniu, więc Jack musiał umrzeć" – stwierdził James Cameron. Dodał też, że jeśli drzwi miałyby być związane kamizelkami ratunkowymi, to ich przymocowanie zajęłoby zbyt dużo czasu, by Jackowi udało się przeżyć.
"Najlepszym rozwiązaniem dla Jacka było trzymanie górnej części ciała nad wodą i modlenie się, by ktoś odpowiednio szybko go wyciągnął" – stwierdził reżyser, jednocześnie dodając, że drzwi mogły być mniejsze, dzięki czemu nie byłoby obecnych spekulacji na temat możliwości przeżycia męskiego bohatera filmu.
- Ta niezwykła produkcja to prawdziwa perełka na Netflix. Widzowie i krytycy są absolutnie zachwyceni
- Scenariusz powstał w 10 dni, a film zmienił kino na zawsze. Nikt nie wierzył, że to się uda
- Ten film z 1993 roku to „najlepsza biografia muzyczna wszech czasów”. Ma aż 97% pozytywnych ocen!
- Wszyscy o nim zapomnieli, a to prawdziwa perła. Kultowy film z 1980 roku, który zdefiniował pokolenie
- Billie Eilish wchodzi do kin w 3D. Premiera „Hit Me Hard and Soft: The Tour” już za dwa dni!