Wyglądem przypomina zwykły pendrive, ale w tym przypadku, to nie wielkość ma znaczenie. Ili, bo tak nazywa się symultaniczny tłumacz cyfrowy, wchodzi na rynek już tego lata i napewno wyratuje nas w wielu niespodziewanych rozmowach z gośćmi z zagranicy. Wystarczy, że podczas konwersacji wciśniemy guzik, a po skończonej wymianie zdań, sprytne urzędzenie wszystko nam przetłumaczy!
Czytaj dalej:
- Włochy, Francja i Wyspy Kanaryjskie na liście miejsc, których lepiej unikać w 2026 roku
- Hotel Gołębiewski w Pobierowie zaczyna sezon. 26 tysięcy złotych za tydzień nad Bałtykiem
- Pozwał biuro podróży, bo nad basenem nie było wolnych leżaków. Przełomowy wyrok
- Ani Berlin, ani Frankfurt. Teraz to jest „najmodniejsze” miasto w Niemczech
- Niedoceniona perełka wśród wysp. Pyszne jedzenie i niebo pełne gwiazd!