Nagranie 7 psów maszerujących drogą. Cały świat uwierzył w historię, która nigdy się nie wydarzyła

Nagranie siedmiu psów maszerujących poboczem chińskiej autostrady w ostatnich dniach podbiło serca internautów na całym świecie. Okazuje się jednak, że wzruszająca opowieść o zwierzakach, które miały uciec z transportu do rzeźni i wspólnie pokonać kilkanaście kilometrów, jest niemal całkowicie zmyślona.
fot. X @nexta_polska

Siedem psów uciekło z rzeźni i ruszyło w wędrówkę do domu. To wydarzyło się naprawdę?

W połowie marca do sieci trafiło nagranie pokazujące grupę siedmiu psów idących poboczem drogi w prowincji Jilin w północno-wschodnich Chinach. Wśród zwierząt były różne rasy, w tym golden retriever, labrador, corgi i owczarek niemiecki.

Film bardzo szybko zdobył ogromną popularność, najpierw w Chinach, a później na całym świecie, generując setki milionów wyświetleń. Internauci zaczęli dopisywać do niego poruszającą historię o niezwykłej ucieczce i wspólnej wędrówce do domu. W tej wersji psy miały zostać skradzione swoim właścicielom przez handlarzy mięsem i przewożone ciężarówką do rzeźni. W dramatycznych okolicznościach miały uciec i rozpocząć 17-kilometrową wędrówkę, podczas której wzajemnie się wspierały. Ranny owczarek niemiecki miał być otoczony przez pozostałe psy, które tworzyły wokół niego ochronny krąg, a mniejszy corgi został okrzyknięty liderem, prowadzącym całą „drużynę” do domu.

Ta emocjonalna narracja szybko została podchwycona przez media na całym świecie, w tym przez niektóre polskie portale, które powielały opowieść o ucieczce z transportu mięsa. W sieci pojawiły się dziesiątki clickbaitowych tytułów, a historia zaczęła żyć własnym życiem. Wzruszeni internauci porównywali psią wędrówkę do filmowych przygód, a z czasem zaczęły powstawać przeróbki z wykorzystaniem sztucznej inteligencji – od plakatów filmowych po fikcyjne zwiastuny inspirowane produkcjami Disneya.

 

 

To nie była wielka ucieczka. Jak powstał ten fake news?

Jak ustaliły chińskie media oraz redakcja CNN, samo nagranie jest autentyczne, ale cała historia o ucieczce z transportu została wymyślona przez internautów. Psy rzeczywiście należały do mieszkańców pobliskiej wioski i często swobodnie się przemieszczały. Najbardziej prawdopodobnym powodem ich zachowania była cieczka suczki owczarka niemieckiego, która przyciągnęła pozostałe psy. Zwierzęta po kilku dniach wróciły do swoich gospodarstw, a właściciele potwierdzili, że nie doszło do żadnego dramatycznego porwania ani ucieczki z ciężarówki.

Chińskie media podkreślają, że pierwotny autor nagrania sam przyznał, iż nie widział żadnej ucieczki z transportu – była to jedynie jego spekulacja, która została podchwycona i rozdmuchana przez internet.

Dlaczego ta historia stała się viralem?

Eksperci cytowani przez CNN podkreślają, że w czasach dominacji negatywnych wiadomości ludzie szczególnie chętnie dzielą się pozytywnymi, wzruszającymi historiami. Treści ze zwierzętami silnie oddziałują na emocje i łatwo przyciągają uwagę odbiorców. Opowieść o psach była prosta, poruszająca i przypominała scenariusz filmu przygodowego – dlatego tak szybko zdobyła popularność. Takie historie są chętnie lajkowane i udostępniane, a ich popularność zachęca twórców do upiększania lub wręcz wymyślania faktów, by osiągnąć większy zasięg.

Dodatkowo algorytmy mediów społecznościowych promują treści generujące duże zaangażowanie, niezależnie od ich prawdziwości. W efekcie fałszywa narracja rozprzestrzeniła się znacznie szybciej niż rzetelne informacje.

Nie tylko niewinne bajki. Dlaczego fake newsy są groźne

Choć historia o siedmiu psach może wydawać się nieszkodliwa, eksperci ostrzegają, że skutki dezinformacji bywają poważniejsze, niż się wydaje. Fałszywe informacje wprowadzają odbiorców w błąd, a w tym przypadku także mogą utrwalać negatywne stereotypy (np. o chińskim handlu psim mięsem) i wpływać na postrzeganie całych społeczności.

Co więcej, w czasach, gdy w internecie coraz łatwiej natknąć się na fałszywe treści, przyzwyczajenie do niesprawdzonych informacji stopniowo obniża naszą czujność i utrudnia rozpoznawanie dezinformacji. W efekcie zaufanie do mediów słabnie, a przestrzeń informacyjna staje się coraz bardziej „zatruta”.

Czytaj dalej: