Znany aktor telewizyjny i reżyser seriali nie żyje. Chorował na nowotwór

Smutna wiadomość obiegła media. Nie żyje znany brytyjski reżyser i aktor. Zmarł w wieku 78 lat. Chorował na nowotwór.
Reżyser hitów i zdobywca BAFTA nie żyje. Zmarł Paul Seed, fot. Shutterstock

Najważniejsze informacje:

  • Paul Seed był cenionym reżyserem i aktorem, który zdobył dwie nagrody BAFTA za swoje produkcje telewizyjne.
  • Tworzył kultowe brytyjskie seriale, takie jak „House of Cards”, „Sprawa dla Frosta” czy „Doktor Martin”.
  • Paul Seed miał 78 lat.

Paul Seed nie żyje

Paul Seed zmarł w wieku 78 lat. Chorował na nowotwór. Pozostawił żonę Elizabeth Cassidy oraz dwóch synów. O śmierci poinformował portal The Guardian.

Paul Seed rozpoczął swoją przygodę z telewizją jako aktor. Wcielił się w postać księdza Harrisa w popularnym serialu „Coronation Street”. Prawdziwy rozkwit jego kariery nastąpił w latach 80., kiedy ukończył kurs reżyserski BBC i postanowił stanąć po drugiej stronie kamery.

Twórca telewizyjnych hitów nie żyje

Paul Seed był odpowiedzialny za reżyserię wielu kultowych brytyjskich seriali. Wśród nich znalazły się takie tytuły jak polityczny thriller „House of Cards” z 1990 roku dla BBC, a także „Sprawa dla Frosta” i „Doktor Martin”. Jego portfolio obejmuje również „Z Lark Rise do Candleford”, „Nowe triki” czy „Auf Wiedersehen, Pet”.

Jako reżyser debiutował dramatem z 1982 roku pt. „Too late to talk to Billy”. Wyreżyserował także m.in. dramat inspirowany zimnowojenną historią szpiegowską „Wynne and Penkowsky” oraz „Katastrofę na Alasce”.

Zmarł laureat prestiżowych nagród BAFTA

Paul Seed zdobył dwie nagrody BAFTA – za najlepszy film telewizyjny („Prawdziwie angielskie małżeństwo”) oraz za najlepszy serial dramatyczny („Just William” z 2010 roku). Jego dorobek artystyczny doceniany był zarówno przez krytyków, jak i widzów.

Choć mężczyzna poświęcił się głównie reżyserii, nie zapomniał o swoich aktorskich korzeniach. Zagrał m.in. w takich produkcjach, jak: „Doktorze Who”, „Kameleon” czy w telewizyjnej sztuce Victorii Wood „Nearly a Happy Ending”.

Czytaj dalej: