Na Łączce Cmentarza Wojskowego na warszawskich Powązkach specjaliści i wolontariusze IPN odkryli trzy kompletne szkielety. Dwa z nich wzbudziły szczególne zainteresowanie archeologów, bowiem po dokładnym oczyszczeniu szczątków okazało, że ich dłonie są splecione. Ten widok sugeruje, że osoby przed śmiercią zdążyły się złapać za ręce. Jednak wiceprezes IPN Krzysztof Szwagrzyk ma odmienne zdanie. Historyk wyjaśnia, że są to szkielety osób, które były rozstrzeliwane i przewożone na Łączkę, gdzie zostały pochowane w zbiorowych mogiłach. Twierdzi, że ofiary nie zdołały chwycić się przed śmiercią. Szwagrzyk dodaje: "jest to zwykły przypadek, lecz niezwykle symboliczny".
Prace archeologiczne na tzw. Łączce przy murze cmentarnym Cmentarza Wojskowego na Powązkach w Warszawie potrwają do końca czerwca.