Smutek w domu Kayah. Artystka żegna czworonożnego pupila. „Miłość nie umiera”

Kayah mierzy się z ogromną stratą. Odszedł jej czworonożny pupil. Artystka podzieliła się w mediach społecznościowych osobistym wpisem, w którym żegna futrzastego przyjaciela.
chcesz widzieć więcej artykułów od RMF FM? dodaj w Google
Kayah. Fot. Pawel Wodzynski, źródło: East News
  • ● Kayah pożegnała swojego ukochanego rudego kota Rudaska, dzieląc się wzruszającym wpisem na Instagramie i otrzymując wsparcie od fanów oraz znanych osób, takich jak Hanna Lis.
  • ● Artystka od lat pokazuje swoje zaangażowanie w opiekę nad zwierzętami, promując adopcję i wspierając akcje charytatywne na rzecz czworonogów.
  • ● To nie pierwsza strata Kayah – w zeszłym roku pożegnała też psa Greyusa, co było dla niej bardzo bolesnym doświadczeniem.
  • ● Odwiedź stronę główną RMF FM.

Kayah na Instagramie

Kayah cieszy się sporym uznaniem publiczności. Sama niezmiennie stara się pozostawać z fanami w stałym kontakcie, prowadząc konta w mediach społecznościowych. To właśnie tam informuje zarówno o zawodowych planach, jak i o tym, co dzieje się w jej życiu prywatnym. W ostatnim czasie wokalistka musiała zmierzyć się z ogromną stratą. Odszedł bowiem jej czworonożny pupil.

Miłość nie umiera! Żegnaj przyjacielu najkochańszy – wyznała w opisie do fotografii ukazującej rudego kotka.

Post on Instagram

Pożegnanie futrzastego przyjaciela to zawsze trudny moment dla jego opiekuna. Bardzo dobrze zdają sobie z tego sprawę internauci, którzy wspierają Kayah w trudnych chwilach. Głos zabrała m.in. Hanna Lis, pisząc w komentarzu:

„Im piękniejsze życie z nimi, tym trudniejsze pożegnanie. Przytulam, Kasiu.”

Kayah o stracie pupili

Kayah zgromadziła na Instagramie niemałą grupę obserwatorów. Często publikowała tam fotografie ukazujące pupila zwanego Rudaskiem.

Post on Instagram

Wokalistka niejednokrotnie pokazywała, że ma ogromne serce dla zwierząt. Wspiera m.in. rozmaite akcje charytatywne, a także zachęca do adopcji. Sama stworzyła ciepły dom dla czworonożnych pupili. W zeszłym roku poinformowała o odejściu za „tęczowy most” psa wabiącego się Greyus, co również było dla niej trudnym doświadczeniem.

„Żegnam Cię z ogromną częścią siebie.. Choć aż się dziwię, że jeszcze tam coś po spojrzeniu prawdzie w oczy przez ostatnie dwa lata zostało. Moj Greyus miał atak serca (…). Nie mam słów.”

Czytaj dalej: