Hanna Żudziewicz i Jacek Jeschke wspominają wypadek
Hanna Żudziewicz i Jacek Jeschke pojawili się w minionej edycji „Tańca z gwiazdami”, gdzie dotarli aż do finału. Decyzją widzów „TzG 18” wygrali Żudziewicz i Gamou Fall. Jeschke partnerował Magdalenie Boczarskiej.
Prywatnie Żudziewicz i Jeschke tworzą ciepły i rodzinny dom dla córki: Róży, która przyszła na świat w październiku 2022 roku. Dwa lata później zakochani wzięli ślub. Najpierw odbyła się ceremonia w USC, a następnie: klimatyczne zaślubiny we Włoszech. Niedawno para obchodziła rocznicę tego wydarzenia.
Kilka tygodni przed ślubem poza granicami kraju para przeżyła chwile grozy. Samochód, którym Hanna i Jacek podróżowali do Sopotu, nagle wpadł w poślizg, zjeżdżając na pobocze. Następnie pojawił się ogień, który zajął pojazd. Na szczęście tancerzom nic się nie stało: Jeschke i Żudziewicz zdołali szybko opuścić wnętrze auta, oddalając się na bezpieczną odległość.
Publikując fotografię ukazującą niemal doszczętnie spalony samochód, choreografowie przyznali, że mieli ogromne szczęście:
„(…) Najważniejsze, że jesteśmy cali i zdrowi! Myśleliśmy, czy coś pisać, ale może to będzie przestroga dla innych osób. Jechaliśmy do Sopotu i wpadliśmy w poślizg. Samochód szybko się zajął i dzięki Bogu udało nam się uciec z samochodu. Jesteśmy zdrowi fizycznie, ale psychicznie zmęczeni. Teraz jeszcze bardziej wiemy, że rzeczy materialne nie mają znaczenia.”
Od tamtej pory minęło już kilka lat. W najnowszym wywiadzie dla „Vivy” zakochani powrócili pamięcią do dramatycznych wydarzeń.
Żudziewicz i Jeschke w najnowszym wywiadzie
Jacek Jeschke i Hanna Żudziewicz opowiedzieli, jak doszło do wypadku.
„Jechaliśmy na festiwal do Sopotu. Dobrze, że Róża została w domu. Było ślisko i wpadliśmy w poślizg. Zjechałem na pobocze, uderzając w jakąś studzienkę, i prawdopodobnie od dołu poszła iskra. I to wystarczyło” – wyznał Jeschke, a jego żona dodała:
Ja w pewnym momencie poczułam, jak pasy się coraz mocniej na mnie zaciskają. Nic nie powiedziałam, tylko chwyciłam mój krzyżyk. Czułam, że jest źle.
Tancerze natychmiast wydostali się z pojazdu, by udać się w bezpieczne miejsce.
„Kompletnie nie myśli się, żeby zabrać z auta tak potrzebne rzeczy, jak telefon czy laptop. Wszystko zostawiliśmy w środku. Wiedzieliśmy tylko, że musimy uciec jak najdalej, bo samochód zaraz wybuchnie.”
Biegnąc, myślałam o naszej córeczce, że mamy dla kogo żyć.
Hanna Żudziewicz i Jacek Jeschke dodali, że całe to wydarzenie odebrali jako znak:
„Ja pomyślałam, że to był jakiś znak: od Boga, że ktoś nad nami czuwa, ktoś się nami opiekuje i… żeby pamiętać o tym, co jest najważniejsze. Nie chciałabym tego przeżyć jeszcze raz, ale w jakimś stopniu to był taki zimny prysznic dla nas, że trzeba w życiu zwolnić.”
- 82-letni gwiazdor w „Tańcu z gwiazdami”. Będzie najstarszym uczestnikiem w historii
- Legenda żegna się z „Tańcem z gwiazdami”. „To była obopólna decyzja”
- Mandaryna oficjalnie w „Tańcu z gwiazdami”. Polsat ogłosił, kim będzie w programie
- Izabela Kuna w „Tańcu z gwiazdami”? Nieoficjalne doniesienia obiegły sieć
- Za te słowa Piaseczny dostał reprymendę w „TzG”. Ujawnił to po latach

