Fenomen „Here Comes the Sun” – ponad miliard streamów i żadnego singla
Gdyby zapytać fanów Beatlesów o największy przebój zespołu, większość bez wahania wskazałaby takie klasyki jak „Hey Jude”, „Let It Be” czy „Yesterday”. Jednak rzeczywistość cyfrowa rządzi się swoimi prawami. Według najnowszych danych Spotify, to właśnie „Here Comes the Sun” – utwór napisany przez George’a Harrisona i wydany na legendarnym albumie „Abbey Road” w 1969 roku – jako jedyny z repertuaru Fab Four przekroczył magiczną barierę miliarda streamów.
Co ciekawe, „Here Comes the Sun” nigdy nie zostało wydane jako singiel i nie pojawiło się na amerykańskiej liście przebojów Billboard Hot 100. Tymczasem inne wielkie hity Beatlesów, takie jak „Let It Be” czy „Come Together”, choć były singlami i zdobyły szczyty list przebojów, nie osiągnęły miliarda odtworzeń.
Nieoczywiste hity – co jeszcze słuchają fani Beatlesów?
Lista najczęściej odtwarzanych utworów Beatlesów na Spotify pokazuje, że nie zawsze to, co królowało na listach przebojów, jest dziś najpopularniejsze wśród słuchaczy. Czwartą i piątą pozycję zajmują „Blackbird” oraz „In My Life” – oba utwory również nigdy nie zostały wydane jako single.
Dlaczego „Here Comes the Sun” nie zostało singlem?
W 1969 roku, tuż po premierze „Abbey Road”, George Harrison udzielił wywiadu dla BBC Radio One. Dziennikarz David Wigg pochwalił Harrisona za napisanie „dwóch najpiękniejszych piosenek na Abbey Road” – „Here Comes the Sun” i „Something”. Zwrócił też uwagę, że to nietypowe, by Harrison wniósł aż tyle autorskiego materiału na płytę Beatlesów.
„No, niezupełnie” – odpowiedział skromnie Harrison. „Na ostatnim albumie też miałem cztery swoje utwory. Myślałem, że są w porządku. Więc pomyślałem, że te, ‘Something’ i ‘Here Comes The Sun’, są może trochę bardziej komercyjne, ale jako piosenki nie lepsze niż te z poprzedniej płyty. Pisałem już od kilku lat. Jest wiele piosenek, których jeszcze nie nagrałem. W mojej głowie nie widzę w tym nic niezwykłego, bo te utwory słyszałem już wcześniej – sam je napisałem, już jakiś czas temu”.
Jedynym powodem, dla którego zacząłem pisać piosenki, było to, że pomyślałem: skoro oni mogą je pisać, to ja też mogę. W zasadzie każdy może pisać piosenki, jeśli tylko chce.
Nigdy nie trafił na listy przebojów, a dziś bije rekordy. Niezwykły fenomen kultowej piosenki
Minęło ponad pół wieku od premiery „Abbey Road”, a „Here Comes the Sun” wciąż zachwyca kolejne pokolenia. Melancholijna, a jednocześnie pełna nadziei melodia, optymistyczny tekst i wyjątkowa lekkość kompozycji sprawiają, że utwór stał się nie tylko symbolem odrodzenia i nowego początku, ale także jednym z najczęściej wybieranych przez słuchaczy na całym świecie. To właśnie magia prostoty i szczerości Harrisona sprawia, że „Here Comes the Sun” nie traci na aktualności, a jego przesłanie jest uniwersalne niezależnie od czasów.
Historia „Here Comes the Sun” pokazuje, że nie zawsze największe hity rodzą się na szczytach list przebojów. Czasem to właśnie te mniej oczywiste utwory, które powstały z potrzeby serca, zyskują największą popularność i stają się ponadczasowymi klasykami.
- Zapłacili im fortunę, byle tylko przestali grać. Szokująca tajemnica słynnego zespołu wyszła na jaw
- To „najbardziej niedoceniony utwór Genesis”. Choć minęły dekady, ta piosenka do dziś zachwyca
- Ten utwór trwa ponad 17 minut. To jedno z najlepszych i najbardziej epickich dzieł w historii muzyki
- Oto „najważniejszy hymn rocka”. Choć zespół istniał tylko chwilę, ich utwór zna cały świat
- To już oficjalne! Taylor Swift stworzyła piosenkę do kultowego hitu. Premiera już za kilka dni
