Holoubek pokazuje Polskę, w której znikają zasady. Ten film może stać się jednym z najgłośniejszych wydarzeń 2027 roku

Nowy film Jana Holoubka to nie tylko mroczny kryminał z tajemnicą ukrytego złota. „Dziki, dziki wschód”, który otworzył tegoroczny festiwal w Gdyni, łączy dramat historyczny, western i opowieść o świecie bez jasnych zasad. Reżyser zdradził PAP Life, dlaczego ten projekt jest dla niego wyjątkowo ważny.
Gdynia, 21.09.2026. Reżyser filmu „Dziki, dziki wschód” Jan Holoubek (C) podczas gali otwarcia 51. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, 21 bm. (sko) PAP/Adam Warżawa
  • „Dziki, dziki wschód” Jana Holoubka to film łączący dramat historyczny, western i kryminał, opowiadający o życiu w okupowanym Generalnym Gubernatorstwie w 1943 roku, gdzie tajemnica ukrytego złota odsłania ludzkie sekrety i moralne dylematy.
  • Reżyser podkreśla, że film jest dla niego jednym z najważniejszych, zwracając uwagę na aktualność tematu nacjonalizmu i ksenofobii oraz ich tragicznych konsekwencji.
  • Produkcja miała premierę na 51. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, gdzie walczy o Złote Lwy, a do kin trafi dopiero w styczniu 2027 roku; Holoubek zaznacza, że najważniejsza jest dla niego reakcja publiczności.
  • Odwiedź stronę główną RMF FM.

 „Dziki, dziki wschód” - nowy film Jana Holoubka

Jan Holoubek należy do grona najważniejszych polskich reżyserów. W swoich filmach i serialach opowiada o prawdziwych wydarzeniach, niesprawiedliwości oraz ludziach uwikłanych w historię. Wyreżyserował między innymi „25 lat niewinności. Sprawę Tomka Komendy” i serial „Heweliusz”. Za „Doppelgangera. Sobowtóra” otrzymał w 2023 roku nagrodę za reżyserię w Gdyni. W poniedziałek jego najnowszy film otworzył 51. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych. Reżyser opowiedział PAP Life o znaczeniu produkcji, która ma być czymś więcej niż tylko opowieścią historyczną.

Post on Instagram

„Dziki, dziki wschód” otworzył festiwal w Gdyni

Dla twórcy pokaz filmu na najważniejszym polskim festiwalu filmowym jest dużym wyróżnieniem. Holoubek przyznał, że otwarcie imprezy to „wielki zaszczyt”, ale podkreślił też wyjątkowe znaczenie najnowszej produkcji. 

To jest dla mnie bardzo ważny film. Jeden z najważniejszych, jakie dotąd zrobiłem — powiedział PAP Life.

Reżyser zaznaczył, że wszystkie jego filmy są istotne, jednak niektóre stanowią przełomowe momenty. „Dziki, dziki wschód” jest jednym z nich. Holoubek podkreślił, że obraz łączy elementy, które szczególnie ceni w kinie, a jednocześnie mówi o sprawach ważnych dawniej i dziś. — Chciałbym powiedzieć, że nacjonalizm i ksenofobia prowadzą do tragedii — zaznaczył.

O czym jest „Dziki, dziki wschód”?

Akcja „Dzikiego, dzikiego wschodu” rozgrywa się w 1943 roku, w niewielkim miasteczku na terenie Generalnego Gubernatorstwa. Niemcy wywieźli żydowskich mieszkańców, a pozostali próbują żyć w rzeczywistości pełnej strachu i niepewności. Do Zalesia Małego przyjeżdża Martin Wolff, tajemniczy urzędnik z Berlina, w którego wciela się izraelski aktor Itay Tiran. Oficjalnie mężczyzna ma wyjaśnić zagadkę zniknięcia prawnika. W rzeczywistości szuka ukrytego złota. Tajemnica skarbu staje się punktem wyjścia do opowieści o mieszkańcach miasteczka, którzy mają własne sekrety i interesy. Wśród nich są zarówno ludzie próbujący zachować przyzwoitość, jak i osoby gotowe zdradzić innych dla własnej korzyści.

Produkcja łączy dramat historyczny z westernem i kryminałem. Holoubek pokazuje prowincję, w której dawne zasady moralne przestają obowiązywać. Za historią zaginionego złota kryje się opowieść o strachu, oportunizmie i konsekwencjach uprzedzeń.

Scenariusz do filmu gotowy był już kilkanaście lat temu

Scenariusz Aleksandry Takuskiej powstał kilkanaście lat temu. Holoubek zainteresował się nim już wtedy, ale początkowo widział w nim przede wszystkim kino historyczne. Z czasem uznał, że historia staje się coraz bardziej aktualna. Współczesny kontekst był jednym z powodów realizacji filmu. „Dziki, dziki wschód” nie rekonstruuje wyłącznie wydarzeń wojennych. Pokazuje również, jak lęk, nacjonalizm i ksenofobia mogą prowadzić do przemocy oraz tragedii. 

W głównych rolach wystąpili Itay Tiran, Robert Więckiewicz, Piotr Trojan, Jan Bülow, Joanna Kulig i Magdalena Różczka. Za zdjęcia odpowiada Bartłomiej Kaczmarek, a za scenografię Marek Warszewski i Kinga Babczyńska. Film bierze udział w konkursie głównym festiwalu w Gdyni i walczy o Złote Lwy.

Post on Instagram

Jan Holoubek: najważniejsza jest publiczność

Reżyser przyznał, że nagrody są ważne, ponieważ dają filmowcom poczucie sensu. Nie uważa jednak, by były najważniejszym celem. — Najważniejsza jest publiczność — powiedział. Dodał, że największą nagrodą jest dla niego sytuacja, w której widz idzie do kina, a później mówi twórcy, że podobała mu się jego praca. „Dziki, dziki wschód” miał światową premierę podczas festiwalu w Gdyni, ale do polskich kin trafi dopiero w styczniu 2027 roku

Czytaj: Holoubek nie zwalnia tempa! Po „Heweliuszu” szykuje serial o najgłośniejszej zbrodni PRL

Źródło: PAP

chcesz widzieć więcej artykułów od RMF FM? dodaj w Google
Czytaj dalej: