Magda Gessler tym razem przeprowadziła rewolucję w Łodzi
W ósmym odcinku 33. sezonu „Kuchennych Rewolucji” Magda Gessler zawitała do Łodzi. Odwiedziła tam prowadzoną w iście włoskim stylu restaurację „Pomodoro”. Mimo popularności, lokal zmagał się z problemami finansowymi, których głównymi powodami były brak organizacji oraz negatywna atmosfera. Co ciekawe, serwowane potrawy przypadły restauratorce do gustu.
Jak rzeczywiście wyglądała finałowa kolacja?
Finałowa kolacja to jeden z najważniejszych elementów każdego odcinka „Kuchennych rewolucji”. Zaproszeni do odnowionej restauracji goście mają wtedy okazję spróbować najlepszych oferowanych dań. Jednak widzowie programu nie wiedzą, co tak naprawdę dzieje się za kulisami, jak wyglądają nagrania i w jakim stopniu są wyreżyserowane oraz nie znają odpowiedzi na najważniejsze pytanie – czy finałowa kolacja rzeczywiście jest smaczna?
Na te wszystkie pytania odpowiedziała Kamila Glińska. Na łamach Onetu opowiedziała o swoim udziale w finałowej kolacji w restauracji, która po rewolucjach Magdy Gessler zmieniła nazwę na „La Strada del Pomodoro”. Według relacji dziennikarki kolacja zaczęła się z opóźnieniem, co jest zupełnie normalne dla produkcji telewizyjnych. W lokalu Kamila Glińska i jej towarzysze zostali powitani przez samą Magdę Gessler, a sama kolacja przebiegała w bardzo przyjaznej i swobodnej atmosferze.
Dziennikarka pochwaliła nowy wystrój restauracji oraz lepszą organizację pracowników, jednak przede wszystkim odpowiedziała na nurtujące wszystkich pytanie – finałowa kolacja rzeczywiście była bardzo smaczna. „La Strada del Pomodoro” przygotowała dla gości burratę z pomidorami i pesto z bazylii, parmigianę, pizzę z homarem, pizzę z wołowiną Black Angus, sycylijski makaron Amatriciana oraz tiramisu.
Dania – zwłaszcza sycylijska pasta – miały niepowtarzalny smak, który trudno porównać z czymkolwiek innym
– pochwaliła dziennikarka Onetu. Jak się również okazuje, sam w sobie program nie jest aż tak mocno wyreżyserowany, jak mogłoby się wydawać. Kamila Glińska wspomniała o tylko jednym „dublu”, który miał miejsce przy wyjściu prowadzącej z restauracji, ze względu na złą pogodę.
Czy „La Strada del Pomodoro” zdała egzamin?
Trzy tygodnie po finałowej kolacji Magda Gessler powróciła do „La Strada del Pomodoro”, by sprawdzić, czy restauracja poradziła sobie ze zmianami. Z początku wszystko przebiegało zgodnie z planem, jednak przy ostatniej potrawie – czyli makaronie Amatriciana – restauratorka dostrzegła kilka błędów. Potrawie brakowało intensywnego smaku, a sos był zbyt gęsty.
Po wyjaśnieniu problemu i rzuceniu talerza z nieudanym daniem o podłogę, Magda Gessler postanowiła „dać restauracji kredyt zaufania”, jednocześnie jasno zaznaczając, że taka sytuacja nie może się powtórzyć.
- „Kuchenne rewolucje” Magdy Gessler w Turznie. Czy lokal przetrwał? „To jest prawdziwy cud”
- Niezręczny początek nowego odcinka „Kuchennych rewolucji”! „Pierwszy raz w życiu mnie to spotkało…”
- Burza po ostatnim odcinku „Kuchennych rewolucji”. Magda Gessler zabrała głos
- „Kuchenne rewolucje” z zaskakującym finałem! Restauracja zniknęła z mapy miasta


