Marcos Loya nie żyje. Gwiazdor kultowego teledysku Madonny zmagał się z bezdomnością
Marcos Loya był cenionym muzykiem, multiinstrumentalistą i kompozytorem. Zdobył rozpoznawalność w 1987 roku, kiedy wystąpił u boku Madonny w jej słynnym teledysku „La Isla Bonita”. W klipie wcielił się w ulicznego muzyka.
Loya współpracował z wielkimi gwiazdami, komponował muzykę filmową i koncertował na całym świecie. Niestety, ostatnie lata jego życia naznaczone były poważnymi problemami zdrowotnymi i finansowymi. W pewnym momencie artysta stracił dom i zmuszony był mieszkać w samochodzie. W wywiadzie dla organizacji charytatywnej Tzu Chi w 2018 roku Loya opowiadał:
Ostatnie kilka lat było trudne. (…) Różne sytuacje się zdarzają i przez jakiś czas mieszkałem w samochodzie. Dzięki życzliwości ludzi rozwiązuję niektóre z tych problemów. Znowu widzę, bo dostałem okulary – opowiadał, pokazując parę otrzymaną od organizacji charytatywnej.
Życzliwość ludzi, którzy docierają do społeczności, to nasza jedyna szansa na ratunek... Dobroć jest nagrodą samą w sobie – mówił gitarzysta.
W ciągu ostatnich dwóch lat jego stan zdrowia znacznie się pogorszył. W kwietniu 2024 roku bliscy i przyjaciele ze środowiska artystycznego zorganizowali specjalny koncert charytatywny, aby zebrać fundusze na jego leczenie.
Marcos Loya wystąpił w klipie do przeboju „La Isla Bonita”. Tak mówił o współpracy z Madonną
Marcos Loya z sentymentem wspominał swoje spotkanie z Madonną podczas castingu do teledysku:
Poszedłem na casting. Madonna szukała właściwie kogoś po sześćdziesiątce lub siedemdziesiątce, kto wyglądałby jak Don Juan z książki Carlosa Castanedy — z pooraną zmarszczkami twarzą. Przez kilka tygodni przesłuchiwali więc starszych mężczyzn. Potem zdecydowali się na nowy kierunek – opowiadał muzyk.
O pierwszym spotkaniu z gwiazdą mówił:
Nagrywała album. Wyszła ze studia, była wtedy młodsza i bardzo piękna — jak Marilyn Monroe, pełna kobiecych kształtów i kokieteryjna. Przyjrzała mi się. Zrobiłem to, co robię z każdym: wyciągnąłem rękę i powiedziałem: „Cześć, Marcos Loya”. A ona: „Cześć, jestem Madonna”. Przyglądała mi się od góry do dołu, próbując mnie onieśmielić. Rozmawialiśmy około 20 minut. Miałem ze sobą gitarę, więc zaczęliśmy nawet trochę improwizować. Potem powiedziała: „Muszę wracać do studia, ale zobaczymy się w niedzielę”. Niedziela była dniem nagrania. Wiedziałem więc, że mam tę pracę.
Przyjaciele wspominają zmarłego muzyka
Wiadomość o śmierci Marcosa Loyi potwierdził Matthew Rettenmund, założyciel magazynu „Popstar!” i fan Madonny.
Niestety, Marcos Loya, którego wszyscy pamiętamy z teledysku „La Isla Bonita”, zmarł – poinformował na Facebooku.
Po śmierci artysty w mediach społecznościowych pojawiły się poruszające wpisy. Denise Bella Vlasis, sobowtórka Madonny i przyjaciółka Loyi, napisała:
Marcos Loya był moim przyjacielem. (…) Kochałam go i był dla mnie bardzo dobry. (…) Był mistrzem muzyki i darem dla branży muzycznej. Spoczywaj w niebiańskim pokoju, moja miłości. Twoja muzyka żyje wiecznie.
Do tej pory nie ujawniono oficjalnej przyczyny ani dokładnej daty śmierci artysty. Wiadomo jednak, że jego stan zdrowia był poważny, a sytuacja życiowa bardzo trudna.
