Jan Englert szczerze o bolesnej lekcji pokory. „To była jedna z większych klęsk zawodowych mojego życia”

Jan Englert należy do ścisłej czołówki polskich aktorów, a jego dorobek zawodowy budzi ogromny szacunek. Okazuje się jednak, że nawet legendarne postaci polskiego teatru i kina mają na swoim koncie sytuacje, o których wolą zapomnieć. Wymowna kolacja w towarzystwie największych nazwisk epoki zmieniła wszystko w kilka minut. Uznany artysta po latach zdecydował się na szczere wyznanie w rozmowie z Kamilą Drecką i opowiedział o wydarzeniu, które wspomina jako jedną z największych lekcji pokory.
Ireneusz Czop i Jan Englert

Jan Englert całe życie poświęcił aktorstwu

Aktor ma na koncie setki ról teatralnych, filmowych i telewizyjnych. Występował na scenach warszawskich teatrów: Polskiego i Współczesnego. Pracował z takimi reżyserami, jak m.in. Erwin Axer, Jerzy Kreczmar, Kazimierz Dejmek, Andrzej Łapicki, Jerzy Grzegorzewski, Jerzy Jarocki czy Grzegorz Jarzyna. Pojawiał się również w filmach Andrzeja Wajdy, Kazimierza Kutza, Włodzimierza Haupego, Janusza Zaorskiego, Filipa Bajona, Janusza Morgensterna, Jerzego Antczaka, Ryszarda Bera i Jana Łomnickiego. Ostatnio zagrał główną rolę Tadeusza Jastera w filmie „Skrzyżowanie” Dominiki Montean-Pańków z 2025 roku. Jan Englert jest również profesorem Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie. Od 1997 roku związany jest z Narodową Sceną.

Czytaj: Kulisy życia Jana Englerta. Film o legendzie kina wkrótce na ekranach

Jan Englert – czym się teraz zajmuje?

Jan Englert wprawdzie zakończył w tym roku po 23 latach swoją rolę jako dyrektor artystyczny Teatru Narodowego, ale nie zrezygnował z grania. Aktora wciąż można oglądać na Scenie Narodowej  w tytułowych rolach w „Królu Learze” i w” Baronie Münchhausenie dla dorosłych”, a także w roli Wiktora w „Sonacie jesiennej” oraz w przedstawieniu „Fredro. Rok Jubileuszowy” we własnej reżyserii. W aktualnym repertuarze Teatru Narodowego ponadto grane są inne realizacje Jana Englerta: „Hamlet”, „Mizantrop” i „Kordian”.

Zobacz: Jan Englert skomentował zarzuty o nepotyzm. „Za własną pychę płacę”

Jan Englert  o trudnej lekcji pokory 

Jan Englert w książce „Bez oklasków”, będącej zapisem jego rozmowy z Kamilą Drecką, wrócił wspomnieniami do sytuacji sprzed lat, która była dla niego wielką lekcją pokory.

W środowisku znany byłem z tego, że świetnie parodiowałem Łapickiego, również przez telefon, i niektórzy się na to nabierali. I oto kiedyś zostałem zaproszony do państwa Łapickich na kolację, w której uczestniczyli również Dygat, Konwicki, Trzaskowscy. Przy deserach pani Zofia [żona Andrzeja Łapickiego] poprosiła mnie:

„Panie Janku, podobno pan świetnie udaje Andrzeja. Mamy taką prośbę, żeby nam pan to zaprezentował. (…) W swojej próżności dałem się namówić. I zacząłem jechać tę parodię.

Okazało się, że humorystycznym popisom Jana Englerta towarzyszyła grobowa cisza. Nikt się nie zaśmiał, goście patrzyli na popisy aktora z kamiennymi twarzami.

Szybko zrozumiałem, że to zostało zaplanowane. (…) Momentalnie zwiądłem. Skończyłem, powiedziałem: Nie no, dziś mi jakoś nie idzie…”. Bez żadnego komentarza wrócono do innych rozmów. W ten sposób skutecznie wyleczyli mnie z parodiowania Łapickiego. To była jedna z większych klęsk zawodowych mojego życia. (…) Odczekałem kilka minut, żeby nie dać im satysfakcji, że się obraziłem, pożegnałem się i poszedłem. Zresztą przyjęli to jako właściwe zachowanie. Zostałem wyrzucony z salonu. I ta opowieść nie jest o Łapickim, jest o mnie.

Zobacz także
Jan Englert żegna się z Teatrem Narodowym. 81-latek ujawnia kulisy rozstania
W kwietniu tego roku na deskach Teatru Narodowego odbyła się premiera „Hamleta” w reżyserii Jana Englerta, która nie tylko zelektryzowała środowisko teatralne, ale stała się również osobistym rozliczeniem reżysera z funkcji dyrektora artystycznego…

Źródło: „Bez oklasków”: Jan Englert, Kamila Drecka

chcesz widzieć więcej artykułów od RMF FM? dodaj w Google
Czytaj dalej: