Prawda o relacji Wellman i Prokopa. „To jest małżeństwo telewizyjne”

Dorota Wellman i Marcin Prokop tworzą jeden z najbardziej ikonicznych duetów polskiej telewizji. Teraz prezenterka podzieliła się szczerym wyznaniem, jak ich relacje wyglądają poza anteną. Niektórzy mogli wyobrażać sobie je inaczej.
Jaką relację mają prywatnie Dorota Wellman i Marcin Prokop? fot. AKPA

Dorota Wellman i Marcin Prokop razem na antenie

Wspólna zawodowa droga Doroty Wellman i Marcina Prokopa rozpoczęła się niemal ćwierć wieku temu, jeszcze w Telewizji Polskiej. Choć nie wszyscy o tym pamiętają, związany od 2007 roku z programem „Dzień dobry TVN” duet wcześniej przez parę lat pojawiał się w „Pytaniu na śniadanie”, a także prowadził cykl „Podróże z żartem”.

Dziś Prokop i Wellman to jeden z najbardziej charakterystycznych, a przy tym najbardziej lubianych tandemów rodzimej telewizji. Zdarza się jednak, że pary świetnie dogadujące się na antenie, poza nią nie dogadują się tak dobrze – jak ponoć było w przypadku Marzeny Rogalskiej i Tomasza Kammela, co ujawniła ostatnio Małgorzata Tomaszewska. Jak jest z prowadzącymi „Dzień dobry TVN”?

Tomaszewska ujawniła ws. relacji Rogalskiej i Kammela. A jednak
Małgorzata Tomaszewska nieoczekiwanie zabrała głos w sprawie relacji Marzeny Rogalskiej i Tomasza Kammela, którzy przed laty tworzyli duet prowadzących „Pytanie na śniadanie”. Była gwiazda tej śniadaniówki, obecnie związana z „Dzień...

Wellman o Prokopie: „To jest małżeństwo telewizyjne”

Dorota Wellman w rozmowie z Kozaczkiem uchyliła rąbka tajemnicy w temacie pozazawodowych relacji z Marcinem Prokopem. „Z Marcinem to jest małżeństwo telewizyjne. Rzadki przypadek naprawdę, że można ze sobą tak harmonijnie pracować. Jest to najlepsze spotkanie zawodowe mojego życia. I prywatne najlepsze” – przyznała.

Jednocześnie zdradziła, że prywatnie z ekranowym partnerem nie spotykają się tak często, jak można byłoby się spodziewać. Jeżeli jednak już się widzą, mogą porozmawiać o wszystkim: „Prywatnie się spotykamy, choć rzadziej, bo trzeba dbać o higienę relacji. Jak się spotykamy, to na intensywne spotkania, zwierzenia, rozmowy. Bardzo dużo rzeczy ze sobą konsultujemy, ważnych naszych decyzji życiowych i zawodowych”.

Więc (…) spotkanie kogoś takiego trafiło mi się jak ślepej kurze ziarno – kwituje.

Czytaj dalej: