Decyzja Steczkowskiej wywołała kontrowersje. Artystka postawiła sprawę jasno

20 stycznia miała premierę ulepszona wersja utworu „Gaja” Justyny Steczkowskiej. Artystka bierze z tą piosenką udział w polskich preselekcjach do Eurowizji 2025, która odbędzie się w Bazylei. Steczkowska niemal całą piosenkę śpiewa w naszym ojczystym języku, co od początku budzi wiele kontrowersji, a zdania miłośników Eurowizji są w tej kwestii mocno podzielone. Co do powiedzenia na ten temat ma sama artystka? Zobaczcie, jak tłumaczyła chęć śpiewania po polsku w rozmowie z Mateuszem Opyrchałem w podcaście „Studio 96.0”. Padła tam bardzo stanowcza deklaracja.
chcesz widzieć więcej artykułów od RMF FM? dodaj w Google
fot. Shutterstock/Foton/PAP

Nowa wersja „Gai” zaczyna się od… słów w języku angielskim „They call me Gaya”, potem Steczkowska od razu przechodzi na język polski. W utworze pojawia się jeszcze jeden krótki fragment w języku angielskim, cała reszta jest śpiewana po polsku. Artystka zadbała jednak o to, aby w wersji, która pojawiła się w serwisie YouTube znalazło się tłumaczenie tekstu na język angielski.

- W „Gai” ten nasz twardy, piękny język, doskonale pasuje, bo dodaje jeszcze energii. Każde słowo ma swoją energię. Fragment zaśpiewałam po angielsku i w angielskim to jest bardziej rozmyte. A w języku polskim to ma swoją energię – mówiła Steczkowska w rozmowie z Mateuszem Opyrchałem.

„Wszyscy zaczęli śpiewać po angielsku i tak sobie myślę: po co?”

W podcaście „Studio 96.0” Steczkowska bardzo jasno wyraziła swoją opinię na temat śpiewania w języku ojczystym: „my w tych konkursach powinniśmy wrócić do ojczystych języków. Bo czym jest Eurowizja?  Zlepkiem różnych europejskich krajów. Każdy powinien pokazać siebie i swoją kulturę. Przecież cała radość świata to jest jego kolor, różnorodność”.

-  Po co mamy być wszyscy tacy sami? Mówić jednym językiem? Wyglądać tak samo, myśleć tak samo? Niech każdy będzie sobą w tym, w czym się wychował, bo to jest jakaś wartość.  Każdy kraj jest inny, ma swoje wartości, wierzenia, kulturę, swoich artystów. Dzięki temu to jest taki tygiel koloru, emocji, taki artystyczny patchwork – mówi Steczkowska.

Wszyscy zaczęli śpiewać po angielsku i tak sobie myślę: w zasadzie to po co? Jak ktoś nie rozumie mojego języka, wystarczy kliknąć translator albo po prostu postarać się przetłumaczyć to za pomocą „wujka Google’a”, jak chce wejść głębiej w jakiś tekst. A dzięki temu piosenka ma energię swojego kraju

– mówi artystka w rozmowie z Mateuszem Opyrchałem.

Koniecznie wysłuchajcie całej rozmowy z Justyną Steczkowską w podcaście „Studio 96.0”.

Polskie preselekcje do Eurowizji 2025

Te piosenki usłyszymy 14 lutego

  • Chrust – Tempo
  • Daria Marx – Let It Burn (premiera za ok. 2 tygodnie)
  • Dominik Dudek – Hold The Light
  • Janusz Radek – In Cosmic Mist (premiera 24 stycznia)
  • Justyna Steczkowska – Gaja
  • Kuba Szmajkowski – Pray
  • Marien – Can’t Hide
  • Sonia Maselik – Rumours
  • Sw@da x Niczos – Lusterka
  • Tynsky – Miracle

Drogą losowania ustalono, że koncert otworzy zespół Chrust, a jako ostatni wystąpi Dominik Dudek. Program rozpocznie się 14 lutego o 20:45 na antenie TVP1. 

Czytaj dalej: