Emilia Komarnicka wyjechała na urlop. Pokazała, z kim go spędziła
Emilia Komarnicka, znana widzom m.in. jako dr Woźnicka z „Na dobre i na złe” oraz Monika z „Rancza”, po intensywnych miesiącach pracy postawiła na odpoczynek z najbliższymi. Jeszcze niedawno relacjonowała na Instagramie wyjazd na Sycylię ze Stefano Terrazzino, a ostatnio jej profil w mediach społecznościowych wypełniły kadr z urlopu nad Oceanem Atlantyckim.
CZYTAJ TAKŻE: Emilia Komarnicka wyjechała razem ze Stefano Terrazzino na Sycylię. „Wspólne kolacje, długie rozmowy, zachody słońca”
Emilia Komarnicka wybrała się nad na Teneryfę. W podróży towarzyszyli jej synowie. Aktorka jest mamą Kosmy i Tymoteusza. Ojcem chłopców jest Redbad Klynstra, także aktor znany z „Na dobre i na złe” czy „Ojca Mateusza”.
Gwiazda „Na dobre i na złe” na wakacjach z synami
Podczas wakacyjnego wyjazdu na Teneryfę Emilia Komarnicka przeżyła wiele wyjątkowych chwil. Swoimi przemyśleniami na ten temat podzieliła się na Instagramie. 41-latka zdecydowała się zamieścić w mediach społecznościowych szczere wyznanie. Aktorka nie ukrywa, jak dużą radość daje jej macierzyństwo, choć przyznaje, że nie zawsze wszystko idzie zgodnie z planem.
CZYTAJ TAKŻE: Emilia Komarnicka mówi wprost o miłości: „nie przypuszczałam, że można kochać aż tak”
Gwiazda „Na dobre i na złe” przyznała, że podczas urlopu utopiła telefon, jednak z przymrużeniem oka podsumowała tę sytuację: „Tak, tak - utopiony telefon, kiedy jestem za granicą sama z chłopakami to prawdziwy trening sztuki zachwytu”. Mimo drobnych niepowodzeń, Komarnicka podkreśla, że dla niej najważniejsze są emocje i bliskość rodziny, a najcenniejsze wspomnienia tworzą nie te zaplanowane momenty, ale te powstałe z radosnych, spontanicznych chwil.
Post on Instagram
„Sztuka zachwytu życiem nie polega na tym, żeby wszystko układało się idealnie”
Emilia Komarnicka podzieliła się z fanami refleksją na temat przeżywania codzienności i doceniania drobnych momentów.
Nie zdążyliśmy się przygotować, „zapozować’„ ani kontrolować tego momentu. Została tylko czysta radość
– napisała, wspominając zaskakującą falę podczas zdjęcia z synami na Teide. Aktorka podkreśla, że „sztuka zachwytu życiem nie polega na tym, żeby wszystko układało się idealnie”, ale na umiejętności dostrzegania wyjątkowości chwil, które niespodziewanie zmieniają się w piękne wspomnienia. Podsumowując urlop, Komarnicka stwierdziła:
Są takie chwile, których nie da się zapisać w albumie. Bo to nie obraz zostaje z nami najdłużej. Zostaje uczucie.
Post on Instagram
