Urząd nie przyjął imienia syna Marcina Gortata. Eksperci zabrali głos

Marcin Gortat na początku roku podzielił się radosną wiadomością – na świat przyszedł jego syn. Teraz jednak wyszło na jaw, że zaszły problemy na etapie urzędowego nadania imienia. Wybór sportowca został dwukrotnie odrzucony, a głos w sprawie zabrali nawet językoznawcy.
chcesz widzieć więcej artykułów od RMF FM? dodaj w Google
Marcin Gortat miał problemy w urzędzie, źródło: AKPA
  • ● Marcin Gortat na początku roku został ojcem.
  • ● Sportowiec miał jednak kłopot z urzędowym zaakceptowaniem imienia dziecka.
  • ● Głos w sprawie zabrali językoznawcy.
  • ● Odwiedź stronę główną RMF FM.

Jak Marcin Gortat chciał nazwać syna? 

W styczniu tego roku Marcin Gortat w mediach społecznościowych podzielił się wielką zmianą w swoim życiu – jego żona, Żaneta Gortat-Stanisławska, urodziła dziecko. Na Instagramie pojawiło się czarno-białe zdjęcie rączki noworodka. Para od razu wyjawiła imię swojej pociechy: Marcin Gortat Junior. Od tamtej pory minęło już trochę czasu, teraz jednak wyszły na jaw nowe fakty. Rodzice mają kłopot w sprawach urzędowych, bo ich wybór dwukrotnie spotkał się z odmową.

Zobacz także
To imię noszą tylko dwie Polki. Nadano je na cześć egipskiej królowej
Nefretiti to imię, które Polakom kojarzy się ze starożytnym Egiptem i jedną z najbardziej znanych królowych w historii. W dosłownym tłumaczeniu oznacza „piękną, która nadchodzi”. Co ciekawe, w Polsce nadano je kilku dziewczynom. Ilu?

Językoznawcy zabrali głos 

Plotek skontaktował się w tej sprawie z językoznawcą, dr Arturem Czesakiem. Ekspert nie ma wątpliwości: nie ma podstaw prawnych, by nie uznać imienia Junior.

Akty urodzenia w RP pozwalają na najwyżej dwa imiona i nazwisko. Dopisku dla młodszego imiennika w nim nie ma.

Dr Czesak stwierdził jednak, że „Marcin Gortat junior” a „Marcin Junior Gortat” to dwa różne przypadki, gdzie tylko w drugim wspomniany Junior jest imieniem, a nie – jak w pierwszym – określeniem. Warto dodać, że właśnie drugi wzór został wybrany przez rodziców dziecka, co spotkało się z odmową urzędu. Sytuacja uległa zmianie po zaangażowaniu kierowniczki, po czym imię oficjalnie przyjęto.

Eksperci zgodni: imię zgodne z zasadami

Dr Artur Czesak przypomina, że polskie prawo dyskwalifikuje nadawanie imion mieszczących się w kilku kategoriach: „Ustawa ogranicza liczbę imion do dwóch i wyklucza formy zdrobniałe, ośmieszające, nieprzyzwoite oraz takie, które według powszechnego znaczenia nie wskazują na płeć”. Na korzyść Gortatów gra fakt, że mamy już w Polsce osoby o imieniu Junior – rejestr PESEL z początku roku 2026 notuje 69 przypadków Juniora w imieniu pierwszym i aż 406 w drugim.

W podobnym tonie wypowiedziała się Aneta Korycińska, znana w sieci jako „Baba od polskiego”. Ekspertka przypomina, że urzędnicy nie powinni dyskwalifikować imion wyłącznie na podstawie własnych upodobań:

Imię powinno wskazywać na płeć albo być jej przypisywane w powszechnym użyciu. Sama nietypowość nie jest zatem pretekstem do odmowy, bo urząd nie organizuje plebiscytu na najładniejsze imię.

Korycińska przywołała też przypadek urzędowego nadania chłopcu drugiego imienia Yoda. Rejestry udostępniane przez Ministerstwo Cyfryzacji pozwalają znaleźć wiele bardzo nietuzinkowych przypadków. Przykładowo trzy kobiety mają w dowodzie wpisane imię Szyja.  

Czytaj dalej: