Co zrobić, gdy zachorujemy na wakacjach?
Wielu z nas marzy o tym, by jedyną rzeczą, jaką przywieziemy z wakacji, były piękne wspomnienia i opalenizna. Niestety nie zawsze wszystko idzie zgodnie z naszym planem i wyczekany urlop potrafi skończyć się problemami zdrowotnymi.
Zmiana flory bakteryjnej, inna woda, lokalne jedzenie i wysokie temperatury to idealny przepis na to, by dopadła nas tzw. klątwa faraona, potocznie zwana biegunką podróżnych, albo wręcz przeciwnie: bolesne, kilkudniowe zaparcia lub wzdęcia – tłumaczy Roksana Środa.
W imię zasady „przezorny zawsze ubezpieczony” warto na wyjazd zabrać ze sobą sprawdzone leki, które pomogą nam w trudnych momentach – o ile te oczywiście się pojawią. Mając je ze sobą unikniemy paniki, gdy coś się wydarzy i jedyną opcją będzie pójście po ratunek do nieznanej apteki w obcym kraju.
Sprawdź: Tego nie jedz na wakacjach all inclusive! Dietetyczka radzi, co omijać podczas hotelowych śniadań
Jakie leki zabrać na wakacje?
Roksana Środa proponuje wrzucić do walizki leki na popularne dolegliwości – przede wszystkim te związane z problemami żołądkowo-jelitowymi, o które łatwo w nowym klimacie z nieznanym jedzeniem.
Dobrze jest mieć ze sobą:
- Maślan sodu - jest głównym paliwem dla kolonocytów (komórek jelita grubego). Wzmacnia barierę jelitową, uszczelnia ją i sprawia, że jest mniej podatna na podrażnienia wywołane ostrą wakacyjną dietą czy alkoholem. Maślan sodu warto stosować jeszcze przed wakacjami.
- Dobrej jakości szczepy probiotyczne - szczególnie Saccharomyces boulardii oraz *Lactobacillus rhamnosus GG*. Warto zacząć je przyjmować na około 3-5 dni przed planowanym wylotem i kontynuować przez cały wyjazd.
- Elektrolity - ewentualna biegunka czy wymioty w upalnym klimacie, to prosta droga do skrajnego odwodnienia, które potrafi położyć do łóżka na kilka dni. Sama woda nie wystarczy - potrzebujesz glukozy, sodu i potasu w odpowiednich proporcjach, które nawodnią organizm na poziomie komórkowym.
- Sorbenty (np. węgiel aktywny) - działają jak mikroskopijny odkurzacz w jelitach. Wiążą toksyny bakteryjne, wirusy oraz nadmiar wody, a następnie bezpiecznie usuwają je z organizmu. Diosmektyt dodatkowo powleka śluzówkę żołądka i jelit, chroniąc ją przed podrażnieniami.
- Symetykon - obniża napięcie powierzchniowe pęcherzyków gazu nagromadzonych w jelitach. Dzięki temu małe pęcherzyki pękają, łączą się i łatwiej się ich pozbyć. Brzuch w kilkanaście minut wraca do normy.
- Olejek miętowy - działa rozkurczowo na mięśnie gładkie przewodu pokarmowego, stymuluje wydzielanie żółci i soku żołądkowego. To idealny ratunek po zbyt obfitej kolacji.
- Rumianek - działa łagodząco, przeciwzapalnie i lekko uspokajająco. Jeśli ból brzucha ma podłoże stresowe (np. lęk przed lotem), ciepły napar z rumianku pomoże wyciszyć oś jelitowo-mózgową.
Gdzie przechowywać leki na wakacjach?
Środa dodaje, że warto mieć przy sobie choć takie podstawowe preparaty „na czarna godzinę”, ale pamiętać należy o odpowiednich warunkach ich przechowywania.
Wiele probiotyków wymaga niskich temperatur, dlatego na wakacje w ciepłych klimatach zawsze wybieraj te szczepy, które producent oznaczył jako stabilne w temperaturze pokojowej – uczula dietetyczka.
– Całą apteczkę w trakcie podróży trzymaj w bagażu podręcznym – w luku bagażowym samolotu panuje ujemna temperatura, która może zniszczyć strukturę niektórych leków, z kolei na pełnym słońcu w aucie plastikowe blistry mogą się stopić – dodaje.
