Monitoring na prywatnej posesji – kiedy wolno, a kiedy grozi kara?
Jak podaje Gazeta Prawna, w ostatnich dniach Urząd Ochrony Danych Osobowych (UODO) podjął bezprecedensową decyzję, nakładając na właściciela nieruchomości karę w wysokości 26 711 zł za nielegalne wykorzystywanie systemu monitoringu. Właściciel domu, który zainstalował kilkanaście kamer wokół swojej posesji, nie ograniczył ich zasięgu wyłącznie do własnego terenu. Urządzenia rejestrowały także obraz i dźwięk z drogi publicznej oraz z posesji sąsiadów.
Początek sprawy to skarga złożona przez sąsiadów, którzy czuli się obserwowani i nękani przez wszechobecne kamery. Jak wynika z ustaleń UODO, monitoring funkcjonował przez całą dobę, a jedna z kamer była skierowana bezpośrednio na okno łazienki sąsiadów. Mieszkańcy okolicy podnosili, że ciągła inwigilacja wywołuje u nich dyskomfort i narusza ich prawo do prywatności.
UODO interweniuje – monitoring tylko na własnym terenie
W toku postępowania UODO zażądał od właściciela wyjaśnień, jednak ten nie odpowiedział na wezwania urzędu. Ostatecznie decyzja została wydana na podstawie zgromadzonych materiałów i dowodów od skarżących. Urząd nakazał natychmiastowe ograniczenie monitoringu wyłącznie do własnej posesji, a kamery rejestrujące obraz spoza tego terenu miały zostać zdemontowane lub odpowiednio przestawione. Właściciel miał tydzień na wykonanie decyzji.
Pomimo upomnienia i upływu prawie pół roku od wydania decyzji, właściciel monitoringu nie podjął żadnych działań, by dostosować system do wymogów prawa. W efekcie UODO wszczął kolejne postępowanie i nałożył karę finansową – 26 711 zł. To pierwsza taka sankcja w Polsce za nieprzestrzeganie przepisów dotyczących prywatnego monitoringu.
Co mówi prawo? Monitoring domowy a ochrona danych osobowych
Urząd Ochrony Danych Osobowych przypomina, że tzw. wyjątek domowy przewidziany w RODO dotyczy wyłącznie sytuacji, gdy przetwarzanie danych odbywa się w ramach życia prywatnego lub rodzinnego. Jeśli kamery obejmują swoim zasięgiem przestrzeń publiczną lub sąsiednie nieruchomości, właściciel musi liczyć się z konsekwencjami prawnymi. Maksymalna kara za naruszenie tych przepisów może sięgnąć nawet 20 mln euro.
UODO ostrzega, że zignorowanie nałożonej kary nie kończy sprawy – w przypadku braku zapłaty egzekucją należności zajmie się urząd skarbowy, który może zająć wynagrodzenie, rachunki bankowe czy inne składniki majątku dłużnika.
Źródło: gazetaprawna.pl
- Bociania miłość w obiektywie kamery. Nagranie z ptasimi czułościami to prawdziwa rzadkość! [WIDEO]
- Anonymous przejęli system kamer i uderzyli w prezydenta Rosji. Putin się wścieknie?
- Ukradł monitoring, bo chciał pomóc teściowej...
- Fatalny żart nastolatki: Wepchnęła koleżankę pod jadący autobus [WIDEO]


